﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”>
<title_article=”List KC uzbroił nas do dalszej walki i pracy”>
<author_1=”Józef Maciejewski”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="12">
<date=”1951-12-09”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Kiedy na zebraniu komitetu gminnego przebrzmiały ostatnie słowa listu Komitetu Centralnego, każdy zamyślił się nad jego głęboką treścią. Zastanawiałem się i ja.
Bo rzeczywiście — list dotknął najżywotniejszych, najbardziej istotnych spraw wsi i klasy robotniczej. List KC napisany był tak, jak gdyby jego słowa odnosiły się właśnie do naszych gromadzkich organizacji partyjnych.
Otworzyły nam się oczy. Pod wpływem mądrych słów listu zobaczyliśmy wyraźnie nie tylko źródła naszych trudności, braków i niedociągnięć, ale jedyną, słuszną drogę, która nas z nich wyprowadzi.
Doszliśmy do wniosku, że tylko przez wysoką dyscyplinę, wierność i ofiarność przy wykonywaniu wszystkich wskazań partii i rządu staniemy się naprawdę przodującym oddziałem narodu polskiego.
Zaczniemy od nas samych
Pierwszy przemawiał tow. Zygmunt Przespolewski, sekretarz podstawowej organizacji partyjnej w Olchowie.
— Towarzysze — mówił tow. Przespolewski — bić się będziemy o to, aby każdy mieszkaniec naszej gromady wykonał swoje obowiązki w stu procentach. Nie na jakieś tam „raty", ale od razu. Zaczniemy oczywiście od siebie. Każdy członek partii musi być pierwszy w wykonaniu obowiązków względem państwa. Oto nasze hasło.
Tow. Stanisław Kopczyński z Tarszewa wśród oklasków pozostałych towarzyszy podtrzymał gorąco słowa tow. Przespolewskiego. Dziś mamy już rezultaty.
Towarzysze, po zapoznaniu się z listem KC, zobowiązali się wykonać swoje obowiązki w całości w ciągu miesiąca. Wykonali — w ciągu kilku dni.
Przykład towarzyszy partyjnych podziałał na resztę gromady. Dzięki podjętemu zobowiązaniu podciągnęły się znacznie gromady: Olchowo, Tarszewo, Kopojno, Wrąbczyn, Drzewce. Już niewiele brakuje tym gromadom do zupełnego wykonania planów.
Słuszna kara
Znalazł się jednakże wśród nas jeden z towarzyszy, który nie chciał się podporządkować powziętemu przez wszystkich zobowiązaniu, który wyłamał się z ogólnej solidarności. Tow. Feliks Szczęsny z gromady Kopolno zlekceważył sobie apel partii, uważał, że dyscyplina w partii — to tylko puste dźwięki. Co było z takim robić? Postanowi1iśmy usunąć go z partii.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>